-
Australijska aktorka Radha Mitchell opowiada o modzie, sztucznym biuście i o ulubionej stylizacji w sesji zdjęciowej wykonanej z okazji premiery DVD i Blu-ray filmu Surogaci (już 5 lutego!), w którym zagrała obok Bruce'a Willisa.

Tytułowi Surogaci to roboty będące udoskonaloną wersją ludzi. Czy podobał Ci się Twój Surogat?
Zdecydowanie tak, chociaż wolałabym, aby mój miał dłuższe włosy. Praca nad tą rolą była bardzo ciekawa, chociażby ze względu na to, że wygląd każdego aktora był analizowany w najmniejszym szczególe i słyszeliśmy komentarze typu: musisz mieć bielsze zęby albo mniejszy nos. Co ciekawe, ludzie często sami komentują swój wygląd w ten sposób co rano stojąc przed lustrem, bez wsparcia filmowców podpowiadających im co powinni zmienić. Pod tym względem praca nad filmem otworzyła mi oczy na to, jak postrzegane jest piękno we współczesnej kulturze.
Czy Twoim zdaniem kult ciała jest bardziej widoczny w Hollywood niż gdziekolwiek indziej?
Myślę, że to trend, o którym jest mowa w filmie. Film pokazuje naszą obsesję związaną z wyglądem i wizerunkiem, który chcemy zaprezentować otoczeniu. Moim zdaniem jest ona obecnie zdecydowanie wyraźniejsza niż kiedyś, ale przecież tego typu próżność obecna była zawsze. Teraz do nasilenia tego zjawiska przyczyniają się choćby operacje plastyczne.
Jakie jest Twój stosunek do operacji plastycznych?
Moim zdaniem na operacje plastyczne, jeśli już, powinny decydować się w szczególności osoby starsze. Z drugiej strony sama wyznaję zasadę, że każdy ma prawo do własnych wyborów. Nie popieram jednak powiększania piersi przez 16-latki. Obsesyjną chęć krojenia się dla idealnego wyglądu uważam za dziwną, a nawet trochę przerażającą. Czuję się nieswojo rozmawiając z osobą, której mimika jest przedziwna z powodu ingerencji chirurgicznej. Chociaż, mówiąc szczerze, brakuje mi jeszcze trochę do siedemdziesiątki więc może nie powinnam się na ten temat wypowiadać.
Jak wspominasz sesję zdjęciową promującą film 'Surogaci'?
Bardzo dobrze. Sesja odbyła się w Melbourne. Miałam nowoczesne ciuchy i ogromną fryzurę. Wiele razy się przebierałam więc jak dla każdej kobiety, była to dla mnie ogromna frajda.
Który strój podobał Ci się najbardziej?
Najbardziej podobała mi się srebrna suknia, gdyż pokazuje, jak duży wpływ na modę ma cyberkultura. Leżąc na stole czułam się jak fragment maszyny. Dodatkowo niezwykle fajny efekt tworzyło światło.
Czy lubisz eksperymentować z modą?
Lubię trochę dramaturgii w modzie. Często ubieram się zwyczajnie, ale na imprezach lubię się wyróżniać. Mój styl określam jako eklektyczny. Lubię proste, klasyczne fasony z nowoczesnym sznytem. To co zakładam często zależy od mojego nastroju.
Czy bawi Cię przebieranie się podczas sesji zdjęciowych?
Czasem nawet bardzo. Jako mała dziewczynka często się przebierałam więc w pewnym sensie takie sesje to dla mnie jak powrót do dzieciństwa.
Twoja mama była modelką. Czy kiedykolwiek brałaś pod uwagę wykonywanie tego zawodu?
Jako małe dziecko miałam swoje pięć minut jako modelka. Brałam udział w sesji do katalogu mody i dla firmy produkującej zabawki. Myślę, że to mnie zainspirowało do chęci zostania aktorką, który to zawód zdecydowanie bardziej mnie bawi.
Jakie to uczucie widzieć swoje zdjęcie na billboardzie?
Trochę surrealistyczne, na swój dziwny sposób podniecające.
Melbourne, skąd pochodzisz, uchodzi za australijską stolicę mody. Zgadzasz się z tym stwierdzeniem?
Ze względu na klimat Sidney jest miastem bikini. W Melbourne z kolei jest zimno, w związku z czym jego mieszkańcy przywiązują zdecydowanie większą wagę do ubioru i do mody. Nie jest to co prawda Nowy York, ale jak na Australię nie jest źle.
Jesteś fanką zakupów czy wolisz dostawać ciuchy?
Wolę je dostawać. Swój wolny czas lubię poświęcać na inne rzeczy, niekoniecznie na chodzenie po sklepach.
Kto jest twoją ikoną mody?
Bardzo podoba mi się styl Catherine Deneuve. Ma bardzo wyraźny, ponadczasowy styl klasyczny. Lubię także postawę Angeliny Jolie, którą odzwierciedla w sposobie ubierania.
Przywiązujesz wagę do tego co jesz?
Nie jadam mięsa, wiec pewnie można tak to nazwać. Z kilku powodów, w tym estetycznych i zdrowotnych, od lat jestem wegetarianką.
Czujesz się pewnie we własnym ciele?
Całkowicie. Kiedy gram, wcielam się w postać i nie myślę o sobie ani o własnym ciele. Wolę nie tracić czasu na uprzednie rozmyślanie o scenach miłosnych, gdyż to powoduje, że się później stresuję. Aby uniknąć skrępowania, najlepiej po prostu iść na żywioł.
Gdzie teraz jest twój dom?
Obecnie w Los Angeles, ale moim prawdziwym domem jest Melbourne, gdzie dorastałam.
Za czym najbardziej tęsknisz kiedy nie jesteś w Australii?
Tęsknie za domem, w szczególności za Melbourne. Wiążę z tym miastem wiele wspomnień. Tęsknie także za tamtejszym tempem życia, które jest bardzo spokojne i wolne.
A czego Ci brakuje jak opuszczasz Los Angeles?
LA to dynamiczne miasto i cudowni ludzie. Pogoda jest zawsze piękna, a życie stosunkowo łatwe. Co więcej, w Mieście Aniołów prawie nigdy nie pada, więc jak już to się stanie to efekt jest wręcz bajkowy.
W którym mieście najbardziej lubisz pracować?
Na chwilę obecną najbardziej chciałabym pracować w Los Angeles, ze względu na możliwość powrotu do domu po ciężkim dniu pracy. Poza tym myślę, że spełniałabym się zawodowo w Mexico City, które wydaje się super miejscem. Chiny z pewnością też by mi odpowiadały. Niedawno pracowałam na planie w Indiach, gdzie zwiedziłam Kalkutę, kolejne miasto, które mnie zafascynowało. Pracując w takich miejscach, zawsze próbuję wygospodarować choć chwilę na zwiedzanie. Cały czas mam poczucie, że na świecie jest wiele do odkrycia.
Jakie to uczucie pracować w różnych krajach?
Mam dużo szczęścia, gdyż podróże związane z życiem zawodowym to doskonałe doświadczenie. Jednak to sprawia, że czuję się, jakbym pracowała wszędzie. A moim marzeniem jest pojechanie do takich miejsc jak np. Włochy nie do pracy, ale na wakacje, gdyż tylko wtedy mogłabym się w pełni zrelaksować i poczuć atmosferę miejsca. Bardzo chciałabym też pojechać do Afryki na wyspę Lamu, o której wiele słyszałam. Niedawno poznałam człowieka, który mieszkał kiedyś właśnie w Lamu na łodzi z papugą i małpą prze parę ładnych miesięcy. To mnie absolutnie zafascynowało. Cały świat wydaje się fascynujący! Mam nadzieję, że będę mogła podróżować jeszcze przez wiele lat.
Surogaci, na DVD i Blu-ray już od 5 lutego.
Bruce Willis wraca w futurystycznym thrillerze
SUROGACI
Od 5 lutego film dostępny na Blu-ray (TM) Hi-Def i DVD
Niekwestionowany gwiazdor Hollywood, a w szczególności filmów akcji - Bruce Willis (seria Szklana Pułapka) powraca w nowej superprodukcji - Surogaci.
Film, który jeszcze niedawno gościł na ekranach kin, już wkrótce będzie można dołączyc do domowej kolekcji, a to za sprawą jego premiery na Blu-ray Hi-Def i DVD, która odbędzie się już 5 lutego b.r.
Surogaci to zapierająca dech w piersiach opowieśc o postępie technologicznym, zbrodni i ludzkich słabościach.
Nie tak odległa wcale przyszłość wydaje się być niemal idealną. Bez ryzyka, bez zagrożeń. Bezpieczni w domach ludzie do zmagań z rzeczywistością wysyłają swoich surogatów - humanoidy łączące wytrzymałość maszyny z wdziękiem i pięknem ludzkiego ciała. Sterowane za pomocą fal mózgowych przeżywają za nich życie. Gdy po raz pierwszy od wielu lat ginie człowiek, system zaczyna się chwiać. Kto zawiódł - technologia czy człowiek? Aby rozwikłać tajemnicę i uratować ludzkość, jeden z agentów FBI musi otworzyć wrota do rzeczywistości i stanąć z nią twarzą w twarz. Czy uda mu się ocalić świat, w którym tylko on sam jest prawdziwy?
Inspiracją dla filmu był jeden z najbardziej znanych komi
Tagi: surogaci mnie lubię melbourne zdecydowanie film moim myślę jako którym trochę gdyż swój szczególności względu modzie jakie bruce ludzie styl
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Polecane strony
Sprawdź:
Moda, uroda, fryzury, makijaż, diety, zdrowie, przepisy kulinarne, forum i wiele innych lifestylowych tematów o kobietach i dla kobiet.