• Już w wieku 5 lat (popraw) Mama wysłała mnie do klubu Iskierka
    na kółko rysunkowe i tak się zaczęło. Strasznie mnie to wtedy
    w ciągnęło, nawet na lekcjach malowałam lub rysowałam coś
    z boku notatek. Tak, tak moje zeszyty wyglądały trochę
    dziwnie, aż się śmiać chce jak to wspominam.

    Jeszcze będąc w szkole podstawowej moje prace były wystawiane
    na gliwickim rynku. Jednak życie pokierowało mnie trochę dalej od
    samego malarstwa, ale równie pasjonującej mnie rzeczy, którą było
    artystyczne projektowanie ubioru. Tym sposobem znalazłam się
    na studiach w Krakowie rozwijając swój talent do projektowania.

    Jak chyba każda młoda osoba po studiach w szczególności artystycznych
    zastanawia się co dalej. To pytanie doprowadziło mnie do pewnego pomysłu, który zaczęłam wdrażać małymi kroczkami z wieloma śmiesznymi historiami na początku, ale robiłam to co mnie pasjonowało czyli malowałam.
    Z biegiem czasu wypracowałam model sprzedaży i obsługi klienta, który
    sprawdza się bardzo dobrze i usystematyzował moją działalność.

    Wtedy zobaczyłam jak duży jest popyt na usługi, które oferuje.
    Kolejne dni doprowadziły mnie do pewnego spostrzeżenia dosyć
    banalnego: ile osób kończy uczelnie artystyczne bez perspektywy dobrej pracy?
    Odpowiedź nasuwała się sama. Jednak ja potrzebował jeszcze czasu,
    aby to przed trawić, ale w końcu podjęłam decyzję o podzieleniu się
    moim pomysłem i sposobem na biznes z innymi ludźmi otwierając franczyzę Bajart (bajart.pl)

    To jeszcze nie koniec tej historii...