• W każdym domu jej pod dostatkiem. Wystarczy odkręcić kurek i już leci: bezbarwna, przezroczysta, ale... czy zawsze czysta? Jak potwierdzają badania, kranówka płynąca z rur wcale nie grzeszy czystością.

    Pierwszy grzech: kamień
    Kamień jest osadem mineralnym powstającym w trakcie podgrzewania, gotowania i odparowywania twardej wody, w której zawarte są duże ilości rozpuszczalnych soli wapnia i magnezu. To dlatego jest on największą zmorą i utrapieniem tych urządzeń, w których woda poddana jest 'obróbce termicznej': podgrzewaczy do butelek, żelazek, nawilżaczy powietrza, czajników czy ekspresów do kawy. Białawy nalot osadza się na elementach grzejnych, przez co urządzenia te szybciej się niszczą, zużywają o wiele więcej energii do podgrzewania wody, a przygotowana w nich woda ma pełno szarawego osadu niekorzystnie wpływającego też na smak napojów i potraw. Kamień to prawdziwy twardziel, jeśli chodzi o jego usuwanie. Zdaniem ekspertów najlepszym rozwiązaniem jest zmiękczanie twardej wody, na przykład poprzez stosowanie dzbankowych systemów filtrujących.

    Drugi grzech: chlor
    Aby pozbyć się z wody niechcianych drobnoustrojów, dodaje się do niej chlor. Jest to tradycyjny sposób rozwiązywania problemów związanych z jakością wody, znany już od 1800 roku. Również posiadacze własnych studni używają chloru do poprawienia barwy, smaku i zapachu wody. Chlor ma jednak drugie oblicze. Chlorowanie, co prawda zabija zarazki w wodzie, ale może również szkodzić pożytecznej florze bakteryjne znajdującej się w organizmie człowieka. Naruszenie równowagi w układzie trawiennym, sprzyja chorobom. Ponadto chlor ma nieprzyjemny zapach, zaburzając tym samym smak i aromat napojów i dań sporządzanych na bazie wody.

    Trzeci grzech: rdza
    Woda wodociągowa ma nieustanny kontakt z metalowymi instalacjami. A tam, gdzie metal, łatwo o rdzę. Pojawia się ona w kranówce, wymywana ze stalowych instalacji wodnych podczas kilkunastokilometrowego nawet transportu wody do naszych gospodarstw. Najlepiej widać to wtedy, gdy po przerwie w dostawie wody z naszych kranów płynie brunatna ciecz. Nie oznacza to, że gdy już zacznie płynąć klarowna woda, nie ma w niej niewidocznych gołym okiem cząsteczek rdzy. W ciągu nocy woda stoi w długich liniach wodociągowych i również wtedy przenikają do niej cząsteczki rdzy. Jeśli nie przefiltrujemy ich odpowiednim urządzeniem będą one trafiać do naszych organizmów.

    Czwarty grzech: ołów i PCW
    W wielu wypadkach instalacje wodociągowe wykonane są z dodatkiem ołowiu lub PCW. I również te substancje łatwo przenikają do wody. Dzieje się to na dwa sposoby: wskutek utleniania się ołowiu spowodowanego zawartym w wodzie tlenem lub poprzez mechaniczne ścieranie powierzchni materiału. Rozpuszczony w wodzie polichlorek winylu (PCW) w trakcie regularnego i długotrwałego spożywania nawet w niewielkich dawkach może oddziaływać chorobotwórczo szczególnie na organizm dziecięcy.

    Piąty grzech: związki organiczne
    Do wody mogą przedostać się naturalne, organiczne zanieczyszczenia, np. związki humusowe. Powstają one w glebie na skutek chemicznych i biologicznych przemian obumarłych szczątków, głównie pochodzenia roślinnego. Związki te mogą trafiać do wody na skutek uszkodzeń rur i ich stopniowego rozszczelniania się. Wyróżniamy też zanieczyszczenia organiczne syntetyczne, przechodzące do wody z materiałów bitumicznych (lepik asfaltowy) używanych przy łączeniu rur wodociągowych z PCW.

    Szósty grzech: sole wapnia i magnezu
    Nadmiar soli wapnia i magnezu w wodzie kranowej jest szkodliwy nie tylko dla urządzeń AGD (patrz 'Pierwszy grzech: kamień'), ale również dla małych dzieci. Są one znacznie bardziej podatne na nadmiar związków mineralnych, który może prowadzić do kamicy nerkowej (organy te nie są w stanie poradzić sobie z nadmierną ilością soli wapnia i magnezu). Dlatego specjaliści podkreślają, że małym dzieciom nie powinno się podawać (ani do picia, ani przyrządzać na ich bazie posiłków) wód mineralnych wysoko zmineralizowanych. Woda filtrowana dzbankiem filtrującym DAFI, a następnie przegotowana, jest rekomendowana przez Instytut Matki i Dziecka, do sporządzania posiłków dla dzieci powyżej 1-go roku życia.

    Siódmy grzech: azotany
    Bardzo niebezpieczne dla dzieci jest zanieczyszczenie wody azotanami. Skąd się w niej biorą? Otóż... z wylewanej na pola gnojownicy, nieszczelnych szamb, nadmiernej ilości nawozów, kwaśnych deszczy. Przekroczenie normy 50 mg/l zagraża zdrowiu kobiet w ciąży i niemowląt. Znaczne przekroczenie normy (około 120-150 mg na litr) może prowadzić nawet do groźnej choroby zwanej sinicą.

    Jeżeli wszystkie wyżej wymienione substancje nie zostaną usunięte bezpośrednio przed spożyciem, organizm ludzki będzie musiał radzić sobie z nimi sam. Ma to szczególne znaczenie w fazie wczesnego rozwoju dzieci, kiedy kształtują się wszystkie narządy, a organizm dopiero nabiera odporności.

    I żeby dłużej nie lać wody...
    Podsumowując, należy pamiętać o bardzo ważnym fakcie. Woda pierwotnie uzdatniona przez wodociągi i wpuszczona do instalacji wodnej może być naprawdę dobrej jakości. Ale to dopiero początek jej długiej drogi. Zanim dotrze do odbiorcy, przemierzy (z kilkugodzinnymi postojami nocnymi) setki kilometrów rur. Stosując renomowane, łatwe w obsłudze i przystępne cenowo filtry dzbankowe DAFI, mamy gwarancje, że zminimalizujemy powyższe zagrożenia. O co miesięcznej wymianie wkładu w dzbanku przypomni użytkownikom specjalny wskaźnik umiejscowiony w pokrywce dzbanka.
    Więcej informacji o Dzbankowych systemach DAFI na www.dafi.info